Był środek zimy, styczeń 1945 r. Mróz sięgał –15, a chwilami nawet –20 stopni Celsjusza. Wiał silny wiatr, nie brakowało zamieci śnieżnych. Wyczerpani pobytem w obozach i morderczą pracą więźniowie nie mieli ciepłych ubrań ani odpowiedniego obuwia. Wyżywienie wydawane było zaledwie raz dziennie (o ile w ogóle) i pozostawiało wiele do życzenia, bo były to np. zgniłe ziemniaki w łupinach. Do tego ogromny wysiłek fizyczny spowodowany nie tylko marszem w tak dramatycznych warunkach, ale także koniecznością ciągnięcia sań lub wozów załadowanych przede wszystkim dobytkiem SS. Więźniowie zamarzali żywcem lub mdleli z wycieńczenia, po czym byli dobijani przez konwojujących ich strażników. Znane są dramatyczne sceny, jakie rozegrały się w wielu miejscach na szlaku przejścia kolumn ewakuacyjnych. Wszystkie te trasy znaczone były masowymi grobami, właśnie dlatego mówi się, że marsze te w istocie były marszami śmierci…
W połowie stycznia 1945 r., na skutek szybkiej ofensywy wojsk sowieckich, Heinrich Himmler wydał rozkaz ewakuacji obozów koncentracyjnych położonych w pobliżu linii frontu. Dotyczyło to m.in. piętnastu filii KL Gross-Rosen, w tym czterech znajdujących się na terenie wojennego Wrocławia: AL Breslau-Lissa, AL Breslau I, AL Breslau II oraz filii kobiecej FAL Breslau-Hundsfeld.
Z wojennego Wrocławia w kierunku obozu macierzystego jako pierwsi, bo już 23 stycznia 1945 r., wyruszyli więźniowie ALBreslauLissa ulokowanej na terenie dzisiejszej Leśnicy, w pobliżu koszar wojskowych zajmowanych obecnie przez 10. Wrocławską Brygadę Łączności. W liczącej – według różnych szacunków – od 600 do 1000 osób kolumnie więźniów przeważającą grupę stanowili Polacy, ale byli wśród nich także m.in. Ukraińcy, Rosjanie, obywatele Jugosłowii, Czesi i Francuzi. Trasa trzydniowego marszu wiodła przez tereny dzisiejszych powiatów: wrocławskiego (gmina Kąty Wrocławskie), średzkiego (gminy Miękinia i Kostomłoty) oraz świdnickiego (gmina Strzegom). Do przejścia było blisko 70 km. W okolicy obecnych Kątów Wrocławskich (wówczas Kanth) więźniowie leśnickiej filii spotkali się z kolumną ewakuacyjną największej filii KL Gross-Rosen: ALFünfteichen.
Marsz więźniów z ulokowanych w centrum miasta filii #ALBreslauI oraz #ALBreslauII trwał ponad tydzień, a rozpoczął się pomiędzy 24 a 26 stycznia. Najprawdopodobniej 24 stycznia w trasę ruszyły więźniarki kobiecej filii FALBreslauHundsfeld, która znajdowała się na terenie obecnego Psiego Pola, w rejonie ul. Bierutowskiej.
Trwające przynajmniej kilka dni marsze z uwagi na ich warunki i przebieg określa się mianem MarszeŚmierci.
To nie był koniec gehenny. W lutym 1945 r. z przepełnionego obozu macierzystego KLGrossRosen większość więźniów przepędzono w głąb Rzeszy do innych obozów. Niestety, nie wszyscy doczekali wolności i zakończenia II wojny światowej. Według przybliżonych szacunków z ponad 77000 więźniów, którzy przebywali w Gross-Rosen w obozie macierzystym i wszystkich jego filiach na początku stycznia 1945 r., tę tzw. ewakuację przeżyło zaledwie 44000 więźniów.
Ofiary marszów śmierci uczczono we Wrocławiu w piątek 23 stycznia. Okolicznościowa uroczystość z udziałem Wojskowej Asysty Honorowej wystawionej przez 2 Wojskowy Szpital Polowy została zorganizowana przez Oddział IPN we Wrocławiu, a odbyła się na terenie spółki Dozamel przy pomniku ofiar KL Gross-Rosen. Właśnie tam, na terenie niemieckich zakładów FAMO w czasie II wojny światowej najpierw funkcjonował niemiecki przyfabryczny obóz pracy, a od jesieni 1944 r. AL Breslau I, będący filią niemieckiego obozu koncentracyjnego KLGrossRosen.
W swoim wystąpieniu dr hab. Kamil Dworaczek, dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu, zwrócił uwagę na fakt, że w czasie II wojny światowej Dolny Śląsk pokryty był siecią niemieckich obozów pracy, obozów jenieckich oraz filii obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen. W niemieckiej machinie wojennej miejsca te stanowiły ważny rezerwuar taniej siły roboczej. Ich tzw. ewakuacja, która do historii przeszła pod nazwą MarszeŚmierci, była niczym innym, jak pewną formą ludobójstwa.
Przez Dolny Śląsk wiodła trasa nie tylko z filii KL Gross-Rosen do obozu macierzystego. Tędy pędzeni byli także więźniowie KLAuschwitz, którzy swój marsz zakończyli w dzisiejszych Milęcicach. To tam staraniem IPN powstał niedawno pomnik upamiętniający ofiary tego marszu. Tak jak Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy, tak Instytut Pamięci Narodowej od lat podejmuje rozmaite działania, których celem jest przede wszystkim przypominanie o tym tragicznym aspekcie zbrodni niemieckich na Dolnym Śląsku. Nie możemy pozwolić, by cierpienie tysięcy więźniów obozów niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Gross-Rosen odeszło w zapomnienie – mówił dyrektor Dworaczek.
Podczas uroczystości, która odbyła się w mroźne piątkowe popołudnie, środowisko byłych polskich robotników przymusowych i polskich więźniów KL Gross-Rosen reprezentowała Leokadia Wieczorek – prezes Zarządu Okręgowego we Wrocławiu oraz wiceprezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polaków Represjonowanych przez III Rzeszę, należąca także do #KlubLudziZeZnakiemP przy Towarzystwo Miłośników Wrocławia. Hołd ofiarom marszów śmierci oddali także m.in. dr Piotr Sebastian Kozdrowicki – I wicewojewoda dolnośląski, Damian Mrozek – wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, któremu towarzyszył radny Tytus Czartoryski, Dr Ryszard Kessler – Wiceprezydent Wrocławia oraz Robert Pieńkowski – radny Rady Miejskiej Wrocławia. Kwiaty lub znicze będące wyrazem hołdu i pamięci złożyli także przedstawiciele Paweł Gancarz – Marszałek Województwa Dolnośląskiego, Dolnośląskiego Kuratora Oświaty Ewę Skrzywanek reprezentował Sławomir Strzelecki – st. Wizytator Kuratorium Oświaty we Wrocławiu (Kuratorium Oświaty we Wrocławiu), gen. Marka Brzezichy – Dowódcy Garnizonu Wrocław, a także delegacje m.in. Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy i Centrum Historii Zajezdnia. Nie zabrakło także młodzieży z Liceum Ogólnokształcące nr XVII im. Agnieszki Osieckiej we Wrocławiu oraz Husarz. Główna Wojskowa Szkoła Średnia we Wrocławiu. Modlitwę w intencji ofiar odmówili ks. ppor. Przemysław Cios – rzymskokatolicki kapelan Garnizonu Wrocław, oraz ks. mitrat Grzegorz Cebulski – prawosławny kapelan Policji.


























